o mnie

piątek, 9 września 2016

Zadanie domowe- brak


 

Rodzice uczniów drugiej klasy szkoły podstawowej w Teksasie otrzymali list od nauczycielki, który pewna matka wrzuciła na fb, a który zaliczył ogrom udostępnień. Treść listu brzmiała mniej więcej tak:

Po pewnych doświadczeniach, w tym roku postanowiłam spróbować czegoś nowego. Dzieci nie będą dostawały zadania domowego, a jedynie dokończenie tego, czego nie zdążyli zrobić na lekcjach. Chciałabym Was prosić, abyście spędzali popołudniowy czas wspólnie z dziećmi, jedząc wspólnie posiłki, czytając bajki, bawiąc się razem, a następnie kładli dzieci wcześnie spać.

Również w Norwegii od 2012 roku nie ma już obowiązku robienia zadań domowych w domu, a dzieci mają możliwość dwa razy w tygodniu,  zostać jedną godzinę po lekcjach i odrobić zadania domowe pod okiem nauczyciela w szkole. Jedyne co im pozostaje, to codzienne czytanie przy boku rodzica w domu.

Cieszy mnie, że coraz więcej szkół rezygnuje z zadań domowych. Tym bardziej, że badania naukowe wcale nie wykazują jakoby lekcje domowe miały pozytywny wpływ na dziecko.

A więc koniec z ciężkimi plecakami, krzywymi kręgosłupami i stresem związanym z zapomnianym zadaniem domowym!